Powered By Blogger

poniedziałek, 30 marca 2009

Dłuzej nie mogę milczeć

Zacznę od początku od lat interesuje się ptakami .Parę lat temu zapisałam się do klubu Ornitologicznego że ja to taki duch niespokojny zawsze lubię się w coś wpakować,więc bardzo szybko znalazł się w zarządzie .Do pomocy zatrudniłam swego męża zostałam gospodarzem związku .Pracy było sporo był niezły bałagan .Wysprzątanie zajęło mnie trochę czasu doprowadziliśmy z mężem do super porządku w klubie wszystko miało swoje miejsce wszystko było skata-logowane narobiliśmy się z mężem jak głupie woły .Nie powiem dyrekcja doceniła moje starania na walnym odznaczono mnie dyplomem za prace społeczne na rzecz klubu.Wybrano nowy zarząd w między czasie do klubu przyszła nowa osoba .Od razu pochwaliła się swoją ilością ptaków nie powiem na początku była miła i uprzejma nawet nieźle się dogadywałyśmy ale potem był wyjazd na wystawę ptaków do Czech .Wycieczkę organizował klub .Ja zostałam zaproszona na wycieczkę w ramach ciężkiej pracy na rzecz klubu koledzy i koleżanki zrobić zrzutkę na mój bilet abym mogła pojechać .Ja się zgodziłam i tu zaczęły się pierwsze moje kłopoty z klubem a właściwie z obecną panią prezes .Ponieważ jestem inwalidką mam kłopoty z poruszaniem się i obiecano mnie ze jak pojadę będę miała osobny pokój z łazienka i ubikacja ,mało tego obecna pani prezes obiecała mnie ze wymieni mnie pieniądze i ja się na to zgodziłam pierwsze oszustwo którego się dopuściła to oszukała mnie na wymianie pieniędzy .Drugie oszustwo tej pani polegało na tym iż nie było dla mnie osobnego pokoju wogule nie było dla mnie miejsca w hotelu .ta pani postanowiła umieścić mnie z pijakiem w jednym pokoju .I tak zrobiła .Uw pijaczek najpierw opowiedział mnie swoje przeżycia z jego dwiema żonami co mnie naprawdę nie interesowało .Postanowiłam pójść do łazienki i się umyć gdy wyszłam na stole stała moja oranżada wzięłam łyka i o mało nie udusiłam się dowcipniś wlał nie alkoholu do mojego picia ,jak zobaczył że się duszę i zaczynam krzyczeć uciekł z pokoju .Ja się wystraszyłam złapałam swoje rzeczy i wybiegłam na korytarz .Powiedziano że ja jestem pijana i że się awanturuje nie wiadomo co .Wymusiła na szanownych osobach odpowiedzialnych za wycieczkę o samodzielny pokój .Który po wielkiej awanturze dostałam .Wpakowałam wszystkie swoje rzeczy do pokoju zamkłam pokój i poszłam na miasto zeby się trochę uspokoić i coś zjeść .Spać mnie się tego wieczoru zupełnie odechciało .Mam astmę i tarczyce i niski cukier na to wszystko biorę leki .Owszem mogę wypić drinka lub kieliszek wina ale to musi być słabe i w niewielkich ilościach a to co zafundował mnie ten osobnik to mało mnie nie udusiło .A cała wycieczka na drugi dzień się do mnie wogóle nie odzywała .Ja ledwo zbyłam bolała mnie głowa .Do powrotu do domu nikt się do mnie nie odezwał bo nagle z grona przyjaciół nie zostało nic .Po powrocie jeszcze miano do mnie pretensje o zrobienie awantury .Pani obecna prezes jeszcze naopowiadała w między czasie ze dała mnie pieniądze na drobne wydatki co było kompletną bzdurą .Gdy to próbował wyjaśnić na walnym mało nas mnie i męża nie pobito .Ale jeszcze w między czasie obecna pani prezes wszystkim co cokolwiek robili w klubie płaciła alkoholem jak się jej spytałam co ten alkohol robi w biurku powiedziała ze to nie moja sprawa i zabrała mnie klucze od biurka .Po walnym zebraniu z którego wyszłam po miesiącu dostałam pismo listem poleconym ze ja i mój mąż jesteśmy dyscyplinarnie usunięci z klubu za niepłacenie składek z [których byliśmy zwolnieni] i wulgarne odzywanie się .Dałam sobie spokój z klubem odpuściłem sobie chodzenie i płaszczenie się przed ludźmi bezczelnymi i podłymi .Niestety Ja pieniędzy niema i nimi nie szastam ,a obecna pani prezes ma pieniądze i płaci alkoholem za prace .Ale jak ostatnio zobaczyłam w internecie stronę tego klubu to o'mało mnie szlak nie trafił .Takie farmazony tam opisują że się płakać chce.Były czasy kiedy do klubu należały osoby co naprawdę dużo wiedziały o ptakach i umiały to przekazać ale to co się tam dzieje obecnie to wstyd .Czy naprawdę Morze tak być żeby wpisywać takie głupoty i jeszcze to umieszczać na publicznych miejscach .Takie rzeczy powinny być kontrolowane przez federacje i powinno to być zakazane wypisywanie takich głupot .Organizowanie szkoleń aby można było potem pracować w sklepie Zoologicznym .Obleciałam kilka sklepów w Warszawie wszyscy wybałuszali na mnie oczy i niedowierzająco czytali to co im pokazywałam zrobiłam wydruk tej strony .Totalna kompromitacja .No rozpisałam się .Jak ktoś będzie chciał do mnie napisać to czekam .moje GG 7029924

piątek, 20 lutego 2009

ŚLUB Mojej Córki Kasia i Sebastian



To Moja Córka z Mężem i córka Nadią .

Prawda że piekna z nich para .